Recenzja książki „Dom Klepsydry” Garetha Rubina
„Dom Klepsydry” jest tetbeszką autorstwa Garetha Rubina – brytyjskiego pisarza, a także dziennikarza prasowego, publikującego artykuły o sprawach społecznych, sztuce i podróżach.
Tetbeszka składa się z dwóch historii, które są wydrukowane na przeciwnych stronach w odwrotnym kierunku. W tego typu publikacjach powieści splatają się ze sobą i połączone są pewnymi szczegółami. Ta intrygująca i niezwykła wydawnicza forma była popularna w osiemnastym wieku. Aby przeczytać następny tekst, należy odwrócić książkę i zapoznać się z utworem, który jest przeciwieństwem wcześniejszego.
Warto wspomnieć, że do wydania, które posiadam dołączona została zakładka umożliwiająca jednoczesne zaznaczenie momentu zakończenia dwóch powieści.
„Dom Klepsydry” kupiłam, ponieważ zainteresował mnie swoją nietypową i rzadko spotykaną strukturą. Oprócz dwóch historii publikacja posiada dwie okładki, których wspólną cechą jest klepsydra z przesypującym się piaskiem. Pierwsza, wprowadzająca do akcji dziejącej się wcześniej, ukazuje tytułowy dom Klepsydry, umieszczony w klepsydrze. Druga jest czerwona i również ukazuje dom w klepsydrze – ten jednak jest szklanym odwzorowaniem domu, znajdującego się po drugiej stronie świata w przeciwieństwie do Anglii, czyli w Los Angeles. Książka zawiera też kilka ilustracji klepsydr, umieszczonych przed rozpoczęciem każdej z dwóch historii.
Klepsydra nawiązuje do upływającego czasu. W obu powieściach liczy się głównie czas, który odgrywa największą rolę w życiu bohaterów. Ponagla ich do szukania rozwiązań i odkrywania kolejnych, mrocznych sekretów.
Czytelnik sam może zdecydować, którą historię pozna jako pierwszą. Ma również możliwość czytania po rozdziale każdej powieści i odkrywania, w jaki sposób zostały ze sobą połączone w nieoczywisty i misterny sposób.
Pierwsza historia dzieje się w latach 80. XIX w Anglii. Jej głównym bohaterem jest Simeon Lee – ambitny lekarz, pragnący wynaleźć lek na cholerę. Młodzieniec wyjeżdża do położonego na niewielkiej wyspie domu Klepsydry, aby zająć się umierającym kuzynem ojca – proboszczem Oliverem Hawesem, przekonanym że ktoś go truje. Z każdym kolejnym rozdziałem Simeon poznaje więcej mrocznych sekretów domowników, a także mieszkańców wioski znajdującej się na wyspie Mersei.
Druga historia rozgrywa się w latach 30. XX wieku w Los Angeles. Ken Kourain marzy o karierze aktorskiej, a przypadkowa znajomość z Oliverem Tookem – synem gubernatora – to upraszcza. Ken zaprzyjaźnia się z mężczyzną i jego młodszą siostrą – Coraline. Po tragedii, która dotyka rodzinę Tooke’ów protagonista angażuje się w śledztwo, odkrywając coraz ciemniejsze tajemnice rodziny.
Ciekawą cechą „Domu Klepsydry” jest sposób, w jaki obie powieści się łączą. Podczas czytania naprzemiennie rozdziału z dwóch historii zauważałam, w jak niesamowity sposób się uzupełniają i są swoistymi odpowiednikami. Połączenie obu kryminalnych wydarzeń z różnych epok budzącą grozę zagadką jest unikalnym i oryginalnym rozwiązaniem, które z fascynacją śledziłam.
Utwór jest zagadkowym, pełnym sekretów, thrillerem psychologicznym, który pokazuje, że ludzie ciągle coś ukrywają. Napisany jest przystępnym językiem z ekscytującą, pełną zawiłych intryg, fabułą. Pomimo pewnych niedomówień i nierozwiązanych tajemnic, jest niesamowicie wciągający przez sprytnie użyte powiązania między historiami. Mogę polecić go osobom lubiącym nietypowe historie i kryminały bez wielkich scen grozy.
Opis bibliograficzny książki:
Autor: Gareth Rubin
Tytuł: „Dom Klepsydry”
Wydawnictwo: Albatros
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2024
Więcej informacji:
„Dom Klepsydry” – lubimyczytac.pl