Myśl bez działania

Recenzja opowiadania „I Have No Mouth and I Must Scream” Harlana Ellisona

Nie pamiętam, co skłoniło mnie do przeczytania, ani gdzie pierwszy raz spotkałam się z tym tytułem, ale jest to – według mnie – jedno z największych dzieł literatury i cieszę się, że jakoś na nie trafiłam. 

O autorze

Harlan Jay Ellison jest amerykańskim pisarzem, wydawcą i krytykiem. Edytował antologie fantastyczne, m.in. słynne „Niebezpieczne wizje”, które zdobyły wiele nagród. Napisał scenariusze do seriali „Star Trek” i „Po tamtej stronie” oraz pracował jako konsultant przy serialach „Strefa mroku” i „Babilon 5”.

O opowiadaniu

Jak na blog czytelniczy recenzja jednego opowiadania – z racji na jego długość – mogłaby być oznaką lenistwa recenzenta. „I Have No Mouth and I Must Scream” to jednak materiał konieczny do opracowania. Praca urosła do rangi klasyków literatury znanych na całym świecie, do dziś szeroko omawianych wśród społeczeństwa.

Opowiada o losach ostatnich pięciu ludzi, torturowanych przez AM, maszynę o sztucznej inteligencji, która nienawidzi swoich stwórców. Opowiadanie poruszyło ludzi już w pierwszych chwilach ujrzenia światła dziennego i nie przestaje oddziaływać na czytelników po prawie trzydziestu latach, gdy pojawiła się nawet gra o tym samym tytule. 

Ten krótki tekst przez niektórych otrzymuje kategorię horroru psychologicznego, z czym muszę po części się zgodzić. Już od pierwszych linijek czytelnik jest zalewany okrucieństwem AM względem ostatnich pięciu ludzi. Sam charakter postaci i złego charakteru jest przeraźliwie ludzki i zrozumiały, nawet mimo to, że jest maszyną.

Moja opinia

Opowiadanie czytałam w języku angielskim z racji na to, że tłumaczenia na polski są dosyć kiepskie, niektóre z brakującymi fragmentami. Przynajmniej tak było w przypadku publikacji, które znalazłam. Niemniej jednak cieszę się, że sięgnęłam po oryginalną wersję językową, dającą szersze spojrzenie. Głównie mam tutaj na myśli zły charakter, który nazywa się AM. W oryginale jego nazwa niesie ze sobą dużo sensu, ponieważ jest zaczerpnięta z angielskiego tłumaczenia frazy: „cogito ergo sum”, brzmiącego: ,,I think, therefore I am”, gdzie w naszym języku jest to: „myślę, więc jestem”. AM to odpowiednik słowa być.

Opowiadanie jest fenomenalne, ponieważ za każdym razem, gdy się je czyta, można odkryć nowe detale i aspekty. U czytelnika pojawiają się też inne przemyślenia, co sprawia, że nigdy nie jest nudno.

Co więcej, wcześniej wspomniana gra została stworzona przy pomocy Harlana Ellisona. Nie jest adaptacją dosłowną publikacji, tylko bardziej rozszerzeniem tekstu. Sam autor stwierdził, że możliwe zakończenia gry nie są prawdziwe dla opowiadania, ale historie życia ludzi – już tak.

„I Have No Mouth and I Must Scream” jest jednym z  moich ulubionych dzieł. Przebija wiele książek, liczących nawet kilkaset stron, i wiele poruszanych w nich wątków – dzięki mistrzostwu autora. Mogłabym rozmawiać o nim bez końca, przez to jak wnikliwie opowiadanie to wsiąka w umysł.

Komu polecam 

Z doświadczenia powiem, że publikację polecam każdemu. Przed napisaniem tej recenzji prosiłam wiele osób w różnym wieku o przeczytanie opowiadania Harlana Ellisona i każda z nich – po jego lekturze – stwierdziła, że jest to bardzo poruszające dzieło. Niektórzy skusili się nawet na sięgniecie do stworzonej na jego podstawie gry czy ponowne przeczytanie tekstu.

Opis bibliograficzny książki:
Autor: Harlan Ellison
Tytuł: „I Have No Mouth and I Must Scream”
Wydawnictwo: Hermiene.net
Rok wydania: 2011

Adres internetowy: https://archive.fo/20140228043638/http://hermiene.net/short-stories/i_have_no_mouth.html

Więcej informacji:
I Have No Mouth and I Must Scream” – lubimyczytac.pl