Recenzja książki „Pacjent” Maxa Czornyja
Uwielbiam twórczość Maxa Czornyja, ogromnie szanuję tego pisarza, ponieważ tak dobrze umie wcielić się w umysł najgorszych przestępców. Jego książki zwykle mają niesamowicie przytłaczający klimat, a podczas czytania czasami jest ci niedobrze. To ukazuje tę obślizgłą, ohydną rzeczywistość.
Nastała więc pora, by poznać sławnego komisarza Eryka Deryło oraz jego przygody.
Specyfika
Samo wprowadzenie do powieści jest ciekawe i pokazuje, z czym będziemy pracować w tym tytule.
Wychodzę z założenia, że każda książka w serii powinna być sama w sobie interesująca (ta jest dziewiątą z kolei), jednak tutaj pojawia się problem bez odpowiedniego wyjaśnienia.
Akcja całego kryminału osnuta jest wokół Deryły, który próbuje uratować swoją drogą Tamarę. Autor skupia się na pokazaniu stresu i tęsknoty głównego bohatera za kobietą, bez dodania informacji, dlaczego jest mu ona tak bardzo bliska. Czekałam na jakieś wspomnienia Eryka, wspólne momenty, ale takich się nie doczekałam, przez co się zawiodłam.
Charakter
„Pacjent” jest kolejną książką z serii, więc czytelnik powinien już wiedzieć, kim jest komisarz Deryło. Jeśli jednak ktoś spotyka się z bohaterem po raz pierwszy, zaznaczę że ma on dosyć trudny charakter. Lubię oczyma wyobraźni oglądać jego podróże, ale za nim nie przepadam. Moim zdaniem, pasuje do niego określenie „marudny dziadek” – choć na szczęście nie do ekstremum.
Eryk ma skłonność do robienia wielu rzeczy na własną rękę – w końcu zwykle pracuje pod presją czasu – jednak czasami można się złapać na myślach: „Dlaczego postępuje w ten sposób?”, „Dlaczego tak nie pomyślał?” Zarówno plusem, jak i minusem jest jego „starodawność”, która nadaje książce niezastąpiony klimat oraz przez co złoczyńca może znaleźć luki i wykorzystać różne sytuacje. Mimo to odczułam, że balans jego wad jest większy. Szczególnie w tym tytule miałam wrażenie, że znajduję się trzy kroki za antagonistą, przez co momentami się nudziłam. Jednak to jeszcze opiszę niżej.
Złoczyńca
Jak się spodziewałam, czarny charakter książki pozostaje bardzo dobry. Zmyłka, manipulacja, niedopowiedzenia – Max Czornyj jest w tym mistrzem. Mimo to… wydaje mi się, że złoczyńca jest zbyt potężny.
Komisarz Deryło musi uratować Tamarę, a w grę wchodzą wszystkie emocje, w tym: stres, irytacja, zmęczenie. Dodatkowo, wykreowany złoczyńca to geniusz zła. Eryk po prostu nie daje sobie z nim rady, sytuacja go przerasta, zostaje w tyle.
Całokształt wychodzi naprawdę kulawo. Główny bohater ma oczywiście większość blasku reflektorów i w tym przypadku był to zły zabieg. Fabuła wydała mi się chaotyczna, ma mnóstwo niedociągnięć. Ciekawy złoczyńca nie jest wystarczająco dobry, by pociągnąć na swoich barkach całą historię.
Akcja
Nieporadność autora w wielu kwestiach oddaje opisana przez niego rzeczywistość, ponieważ przy minimalnych poszlakach czytelnik za wszelką cenę próbuje cokolwiek zrozumieć. Do pewnego stopnia to dobry zabieg, ale bez satysfakcjonującego rozwiązania. Podczas czytania, czułam rosnącą irytację i chciałam porzucić książkę. Jakkolwiek zatrzymywał mnie przed tym możliwy dobry finał powieści, ale on ostatecznie również mnie zawiódł.
Muszę przywołać sytuację, która kompletnie mnie rozczarowała. Deryło ma swoje problemy, ponieważ nie zna się na nowoczesnej technologii – zdalnie kontrolowanym manualnym aucie. To jest… dziwne, bardzo dziwne, jednocześnie głupie i zaskakujące, że Eryk tak po prostu akceptuje zastaną sytuację. Realistycznie to również nie ma sensu, a jednak stanowi kluczowy element zakończenia. A do tego tak stereotypowe rozwiązanie misji spowodowało, że musiałam na chwilę przerwać czytanie i zastanowić się, czy na ostatnich kilku stronach autorowi uda się dodać jakiś nowy wątek. Jak można się spodziewać, to się nie wydarzyło.
Podsumowując, kocham twórczość Maxa Czornyja, w tym szczególnie książki o umyśle mordercy, jednak „Pacjent” bardzo mnie rozczarował. Nie polecam go. Jeśli cokolwiek nowego autor stworzy, nie przeczytam tego.
Sam pisarz wspomniał, że „Pacjent” nie był zaplanowany, a podczas pisania dał się ponieść, co niestety ma przełożenie na jakość i odbiór. Moim zdaniem, to nie była zbyt dobra decyzja; stanowczo wolę zaplanowane, szczegółowe książki.
Wydaje mi się, że cała seria może być naprawdę zabawna oraz emocjonująca, ale tylko dla fanów lżejszych kryminałów. Ostatecznie jednak nie jest ona dla mnie.
Opis bibliograficzny książki:
Autor: Max Czornyj
Tytuł: „Pacjent”
Cykl: „Komisarz Eryk Deryło”, tom 9
Seria: Mroczna strona
Wydawnictwo: Filia
Miejsce i rok wydania: Poznań 2022
Więcej informacji:
„Pacjent” – lubimyczytac.pl